| Kolejna przegrana |
|
sobota, 22 maja 2010 20:52
|
|
To było jedno ze spotkań "o sześć punktów", a co za tym idzie, o utrzymanie w IV lidze. Sparta miała tylko 2 punkty przewagi nad Ładą Biłgoraj i ewentualne zwycięstwo piłkarzy z Rejowca Fabrycznego znacznie oddaliłoby od nich widmo spadku. Od pierwszego gwizdka sędziego do ataku ruszyli gospodarze. Niestety, okres ich przewagi zakończył się zdobytą w 12 min. przez Ładę bramką. Z rzutu wolnego bezpośrednim strzałem z 16 m strzelił ją Sebastian Skrzypek. Od tej chwili w szeregi zespołu Sparty wkradła się nerwowość, a gra się wyrównała. W 30 min. po uderzeniu Ireneusza Zarczuka piłka trafiła w poprzeczkę bramki gospodarzy. Po zmianie stron Łada kontrolowała przebieg gry. Rozstrzygnięcie meczu przyniosła 61 min. Dawid Karpik ograł obrońców, znalazł się na czystej pozycji i pewnym strzałem w lewy róg bramki pokonał Ireneusza Sajeckiego. Dopiero w doliczonym czasie gry Sparta zdobyła kontaktowego gola. Jego autorem był Jacek Ziarkowski. Bramka ta jednak nie poprawiła nastrojów w drużynie. Na wyrównanie nie było już czasu. Mecz nie należał do porywających, a obydwie drużyny zaprezentowały dość mizerny futbol. Sparta ma bardzo trudną sytuację. Za tydzień czeka ją derbowy pojedynek w Krasnymstawie, gdzie o punkty będzie niezwykle trudno. A wygrywać mecze trzeba, jednocześnie licząc na potknięcia rywali z dolnych rejonów tabeli. Sparta przegrała kolejny ważny mecz z zespołem z dołu tabeli. Porażka z Ładą boli tym bardziej, że goście nie potrafili zdobyć kompletu punktów od ponad półtora miesiąca. Ostatni raz przed sobotnim triumfem w Rejowcu Fabrycznym Ireneusz Zarczuk i spółka cieszyli się ze wycięstwa 7 kwietnia po pokonaniu 2:1 Unii Bełżyce. Każda passa ma jednak swój kres i dla biłgorajan nastąpił on właśnie teraz. Był to jednak ostatni dzwonek, bo w przypadku kolejnej straty punktów sytuacja Łady w tabeli stałaby się bardzo zła. ? Jechaliśmy na ten mecz z nastawieniem zdobycia punktów i to nam się udało ? podkreśla Ireneusz Zarczuk, który wreszcie mógł mieć powody do radości. ? Liczyliśmy na to, że Sparta będzie trochę zmęczona po pucharowym meczu z Włodawianką i chyba tak rzeczywiście było ? dodaje. Tym samym w dwóch ostatnich meczach Łada zdobyła cztery punkty, bo wcześniej zanotowała remis z Chełmianką. ? Cieszy mnie to, że nasza gra jest bardzo poukładana. Zostały nam jeszcze trzy mecze u siebie i mam nadzieję, że będziemy się piąć w tabeli ? dodaje. W odmiennych nastrojach byli gracze Sparty. Nie pomógł im nawet powrót do składu Jacka Ziarkowskiego. Doświadczony napastnik strzelił co prawda gola, ale było to już w doliczonym czasie gry i nie mógł w ten sposób odmienić losów spotkania. - To był chyba najgorszy mecz jaki zagraliśmy w tej rundzie - uważa Marek Jankowski, kierownik drużyny z Rejowca Fabrycznego. - Popełniliśmy dwa szkolne błędy, po których straciliśmy bramki i było pozamiatane - dodaje. Łada mogła wygrać jeszcze wyżej, ale strzał Adama Onkiewicza trafił w poprzeczkę. Warto zaznaczyć, że po raz drugi z rzędu gola dla zespołu z Biłgoraja strzelił Dawid Karpik, który wskoczył do podstawowego składu w miejsce kontuzjowanego Piotra Garbacza. ? Nic tylko się cieszyć, że mamy takich godnych zastępców ? kwituje całą sytuację Zarczuk. Sparta Rejowiec Fabryczny - Łada Biłgoraj 1:2 (0:1) Bramki: Ziarkowski (90+2) - Skrzypek (12), Karpik (61).
Trzy pytania do Roberta Szokaluka, prezesa Sparty Czuję złość - Co pan czuje po przegranym meczu z Ładą? - Na pewno jestem zawiedziony, ale bardziej czuję złość. Był to mecz za sześć punktów, który nam po prostu nie wyszedł. Szkoda, bo była szansa podskoczyć w tabeli. Liczyliśmy na przełom po ostatnich niepowodzeniach. Ale to spotkanie od początku nie układało się po naszej myśli. Zagraliśmy słabo. Łada była po prostu lepsza. - Niestety niezbyt wesoła. To też się przekłada na grę i wyniki zespołu. Nie wiem co się stało. Być może to zmęczenie materiału, bo przecież po zmianie trenera na początku szło nam całkiem nieźle. - W tej chwili jeszcze nie, ale każdy scenariusz trzeba brać pod uwagę. Degradacją jest zagrożonych wiele drużyn. Myślę, że kwestie spadku rozstrzygną się już w najbliższych dwóch, może trzech kolejkach. Nikt nie będzie czekał do końca sezonu jak to było w tamtym roku. Rozmawiał Marek Wieczerzak za: dziennik wschodni.pl za: nowytydzien.pl Sparta: Sajecki - T. Adamiec (70 Kozieł), Machnikowski, Sandomirski, R. Rossa, Chybiak (46 Głowacki), M. Adamiec, Kucharski, Sergijuk (70 Kwiatkowski), Ziarkowski, Kozioł (80 Ł. Kiejda). Sędziował: Artur Krasowski (Biała Podlaska). Widzów: 200.
{ads}
{/ads}
Komentarze ({NUMBER_OF_COMMENTS})
Powered by !JoomlaComment 3.26
3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved." |